Choć bywały kłótnie i różne zgrzyty to namiętność i pragnienie nigdy nie gasły. Czasem potrafiły być na tyle silne,że nie można było nic z tym zrobić i panowało to nad nimi. Pragnęli tylko siebie, nie przenosiło się to na nikogo innego.
Tylko on, tylko ona.
Te pragnienie potrafiło nagle rosnąć, budzić się ukryte gdzieś.
Przy zapalonej, ich ulubionej świetczce z ikei, oglądali jakiś serial w jej pokoju.
Był wieczór, nikt jeszcze nie miał ochoty spać. Oboje byli w piżamie. Trzymał dłonie na jej biodrach, co chwilę dotykając a to jej brzuszka a to piersi.Leżeli tak na jej łóżku dopóki limit oglądania się nie pojawił. Nie przeszkadzało im to w ogóle.
Zaczęli rozmawiać i w końcu ona zaproponowała mu masarz pleców.
Kupiła olejek kilka dni wcześniej, pomyślała,że tym razem jak przyjedzie postara się go odprężyć i zrelaksować. On zaraz zdjął koszulkę, ona usiadła za nim.
Olejek zaraz popłynął po jego plecach a jej dłonie zaczęły je masować.
Nie zamierzał być jej dłużny. Za chwilę to ona została w samych majteczkach, siedząc do niego plecami i między jego silnymi nogami. Uwielbiała je, jego uda, więc dłońmi wodziła po nich. Przymknęła oczy, on nie tylko olejek rozprowadzał po jej plecach, ale także masował jej piersi i brzuszek. Gdy zupełnie się niczego nie spodziewała jego dłoń zeszła niżej. Do jej kobiecości pieszcząc ją delikatnie. Jej szyja, ramiona i kark zostały obsypane mnóstwem delikatnych pocałunków.
Czuła jego podniecenie, sama była niesamowicie rozpalona. Odkręciła się w jego stronę, zsunęła jego spodenki i swoje majteczki z uśmieszkiem na twarzy. Usiadła obejmując go nogami i ocierając się o jego męskość. Zaraz ją mocno przytulił do siebie i masował delikatnie po plecach, całując namiętnie. Ułamek sekundy i ich ciała były razem splecione, połączone... Zapomnieli się, nie przejmując faktem,że w salonie obok jej rodzice oglądają film.
Kochali się dziko, namiętnie, pocałunki stały się łapczywe i zagłuszały jej jęki.
Nie mogli się opanować. Jednak kroki kogoś z domowników do kuchni, zapalenie światła na przedpokoju sprawiły,że się opamiętali. I choć spowrotem się odziali, to nie skończyło się to. Wrócili do oglądania filmu, choć tym razem go w ogóle nie oglądali. On pieścił jej kobiecość, wodził po udach i je uciskał, a to bawił się jej pierśmi. Całowali się co chwila. Podniecenie nie opadło ani na moment.
Pieszczoty utrzymywały ich w ryzach jeszcze przez godzinę, lecz gdy światła pogasły , oni zrzucili szybko swe koszulki i majtki. I choć kochali się niezwykle dziko, niezwykle namiętnie to nie trwało to chwilę.
Słodko zmęczona wtuliła się w niego plecami, przykrył ją nagą. Głaskał po główcę i patrzył jak zasypia. Wyglądała bezbronnie i tak delikatnie.
Gdy zasnęła bardzo szybko, koło godziny drugiej w nocy, ubrał się i wyszedł spać na kanapę do salonu. Z samego rana jednak, gdy tylko wszyscy wyszli z domu do pracy, on wślizgnął się do jej pokoju budząc ją pocałunkami...
Nie pozwolił jej dłużej spać, nie gniewała się na niego za to w ogóle.
Budząc ją i obudził jej pragnienie....
Nastrój:
tagi:
Prawdziwa miłość czasami staje się dość bolesna. Są to oczywiście tylko chwile, godziny, dni, tygodnie, czasem nawet miesiące. Jeśli się tylko postaramy to nie pozwolimy jej uciec i zostaniemy szczęśliwi. Wymaga to dużo pracy, poświęceń, a nawet samotności. Sprawia nam ból psychiczny. Łatwiej byłoby się zakochać, a gdy byłoby źle to zapomnieć o drugiej osobie. W miłości, gdzie dwoje ludzi jest dla siebie przyjaciółmi, kochankami. Po prostu ludźmi, którzy są dla siebie całym światem, nie ma zapomnienia. Nigdy nie zapomina się ukochanej osoby... Raz zakiełkowana miłość nie usycha i nie gnije.
Wielu zamiast walczyć o nią odpuszcza i przykrywa ją w sobie. Ona dalej istnieje, ale już nie cieszy a smuci.
Ona wiedziała,że to właśnie najprawdziwsza miłość o jakiej nie śniła.
Była zawsze chroniona przez niego. Troszczył się o każdy szczegół jej, a właściwie już ich życia. Każdy dzień planował tak by ona nie nudziła się, nie czuła samotności, gdy on miał swoje obowiązki, które często opuszczał dla niej. Martwił się o nią, tęsknił zawsze gdy jej nie było obok. Myślał o niej zawsze przed snem. W końcu stała się dla niego jedyną kobietą na świecie.
Obdarzona pełnym szacunkiem i troską była szczęśliwa. Nie martwiła się o nic. Zawsze czekała na niego, zawsze martwiła się jak o dziecko czy aby wróci bezpiecznie do domu.
Wydawałoby się, że zawsze będzie tak słodko i sielsko. Jednak nie mogło być. Coś zaczęło się wkradać nagle między nimi i psuć, jedna kłótnia, druga.... Walka o to by się nie poddawać i walczyć o własne szczęście.
Sama nie wiedziała czy to przez nią on tak się oddalił, tak zamknął w sobie.
Chciała by i on walczył, ale chyba nie potrafiła go namówić do tej walki.
Strach nie był jej dobrym doradcą. Smutek i samotność zagościły u niej i ona starała się jakoś wybrnąć z tego.
Poczuła,że nigdy nie okazywała wystarczającej wdzięczności za to co on robił dla niej. Że nie dbała wystarczająco dobrze o tą miłość.
Potrzebowała jednak jego wsparcia i to teraz najbardziej.
Jego bliskoći. Czuła,że będą odbudowywać to znów, będzie trudniej... Ale tym razem zbudują solidniej to wszystko.
I choć oboje zaczęli walczyć nie było lżej żadnemu z nich...
Tęsknota była poraz pierwszy tak ogromna, że niemal nie do wytrzymania.
Nie spała, nie miała ochoty jeść. Nie okazywała jednak nikomu jak ją to trapi. Sprzątała dom, znajdowała sobie jakieś hobby. Ale ciągle myślała, czy on tęskni, czy myśli o niej, dlaczego nie odpisuje tak szybko... Czy jemu jest lżej. Nie chciała dawać jemu powodów do strachu i smutku.
Wciąż tak samo mocno go kochała, a może jeszcze mocniej. Nie była na niego zła, nie czuła najmniejszej urazy. Pragnęła go tak samo mocno, bez pamięci. Gdy w którąś z nocy wreszcie zasnęła zmęczona on jej się przyśnił.
Sami, we własnym domu. Ona budzi się zaspana w koszulce bez majtek. Rozstrzepana i jeszcze śpiąca rusza do salonu, gdzie on siedzi i ogląda z rana telewizję pijąc kawę. Wtula się w niego, pod jego koc, ranki były dość chłodnawe. Wiedziała,że on zaraz musi wyjść do pracy. On przytulając ją poczuł jaka jest drobna i bezbronna. Do tego taka piękna. Uśmiechnął się.
Zaczęła się wiercić i ogrzewać jego ciałem. Całować go po szyi i po policzkach, aż ich usta połączyły się w namiętnych pocałunkach. Czuła podniecenie, jego jak i swoje. Zsunęła jego slipki i ocierała się swoją kobiecością o jego już nabrzmiałego penisa. Nie musiała długo czekać, aż on wsunie się w nią. Aż staną się jednym ciałem. Leżała na nim, poruszała się tak wolniutko i cicho wzdychając. Przymykała oczka, muskała jego usta swoimi. Trzymał dłonie na jej biodrach i patrzył na nią pełen żądzy. Przekręcili się w jednej chwili tak,że teraz wylądowała pod nim. Patrząc się w jej oczka powoli pogłębiał ruchy i je wzmacniał. Dłoń położył na jej pośladku by móc cieszyć się jego jędrnością, bluzkę jej podwinął i zaczął całować jej piersi. Delikatne i słodkie pieszczoty zaczęły przeradzać w coraz to namiętniejsze i gorętsze. Kochali się bardzo długo, tak namiętnie,że rozpływała się z rozkoszy w jego ramionach. Gdy opadł na nią zdyszany, mocno ją przytulił i wyszeptał,że musi iść.
Jej oddech nie był spokojny, policzki miała różowe od wypieków. Wtuliła się w niego i pocałowała go namiętnie. Zaraz potem pospieszyła go by się zbierał, bo jest prawie spóźniony. Sama jak leniwy kot leżała na kanapie i patrzyła jak ten gania, a to za swoim zegarkiem, a to za portwelem,albo za kluczykami od auta. Była szczęśliwa. A gdy zniknął z domu, nie poczuła pustki. Sama wzięła się za siebie, by ubrać się, na szybko coś sprzątnąć i ruszyć do własnej pracy...
To było przyjemne marzenie senne...
Powolny seks, tak delikatny jak od dawna nie potrafili nad sobą panować, a i od dawna nie zbliżyli się intymnie do siebie. Miała nadzieję,że niedługo będzie mogła się do niego choć przytulić...
Nastrój:
tagi:
Ona, nie mogła się doczekać, aż znów go zobaczy. Tak samo i on. Nie widzieli się zaledwie tydzień. Jechał pociągiem bardzo długo, ale myśl,że ją zobaczy przeganiała całą resztę. Już poprzedniego dnia było wszystko gotowe, dopięte na ostatni guzik przed jego przyjazdem. Udało jej się spać spokojnie. Bardzo wcześnie rano się obudziła, nie czuła zmęczenia, była rześka i podekscytowana. Mieli być sami tego dnia w jej domu. Mieszkając blisko stacji słyszała pociąg, to przyprawiało ją o bicie serca. A gdy ujrzała go w oknie nie mogła powstrzymać uśmiechu, przypływu ogromnej radości. Zaraz otworzyła mu drzwi. On wszedł zostawiając torbę i przytulił ją mocno do siebie całując namiętnie.
Ręce położył na jej nagich pośladkach. Miała na sobie tylko jego koszulkę.
Po chwili czułości, choć nie chciał wypuścił ją z ramion, jedynie na moment. Odstawił torbę do jej pokoju, gdzie Ona go zaciągnęła. Legli na łóżku jej, pościelonym. Zdjęła z niego bluzę i całowała namiętnie, a jeśli odrywała od niego usta to tylko po to by powiedzieć,że kocha i się stęskniła. On dotykał ją, spragniony i także stęskniony. Tęsknili obydwoje za swoją bliskością, za swoim ciepłem ciał... W mig obydwoje zostali nadzy. Dotykał jej piersi, wodził dłońmi po jej biodrach... Całował jej brzuszek, piersi, szyję, ramiona... Uwielbiała to. Chciała by ją dotykał. Potrzebowała tego. Dłonią sięgnęła pod poduszkę i wyciągnęła z niej jedną prezerwatywe. On zdziwił się,że akurat przygotowała taką, a nie inną jak prawie zawsze.
Jednak nie zastanawiał się nad tym za długo. Założył prezerwatywę i wsunął się w jej kobiecość. Westchnęła z rozkoszy i przymykając oczka. Niesamowita rozkosz dla obu ciał, dla obu dusz... Przytuliła się do niego mocno, on zaś ruszał bioderkami jak najszybciej. Nie martwili się,że to potrwa zbyt długo, oboje osiągnęli upragniony szczy.
Zdyszeni przytulali się i cieszyli sobą. Położyła się na nim i obcałowywała jego szyję i policzki. Po chwili zaczęła ocierać się o niego swoim nagim i lekko spoconym ciałkiem. Z pod poduszki wyjęła kolejną gumkie. On uśmiechnął się szeroko i zaraz do niej dopadł...
Nastrój:
tagi:
Leżąc przed snem zaczęła sobie przypominać...
Nie zbliżali się tak mocno do siebie, choć zdjął jej bluzkę już i widział jej piersi jako pierwszy facet... Czuła się z tym dziwnie na początku. Postanowiła jednak coś zmienić. Chciała go popchnąć do tego by wreszcie uzyskać coś więcej. Tak naprawdę nie znali się wtedy długo, za to uważali, że znają się doskonale...
Ona tamtej soboty ubrana w biały staniczek, białe majteczki z nałożoną na siebie dłuższą, czarną koszulą, otworzyła mu drzwi. On na jej widok zdębiał, jej ciało było bardzo zgrabne i tak kusząco odsłonięte.
Tego ranka tak pieścił delikatnie jej skórę, składał pocałunki na każdym jej skrawku. Wodził dłońmi po jej brzuszku i po staniku, po jego przegach.
Zachwycał się nią i nic innego nie istniało więcej. Czuła się krucha jak szkło, był czuły... Gdy jego dłoń zjeżdżała na jej majteczki czuła,że jej serce bije niewyobrażalnie szybko. Gdy czuła przez materiał gdzie się zbliża...
Były to czułe dotyki, słodkie pocałunki i piękne słowa...
Zapomnieli,że czas wcale się nie zatrzymał, musieli wrócić do realnych planów...
Popołudnie, tej samej soboty wyglądało podobnie jak ranek.
Podniecenie w nich nie gasło, zwykły dotyk, przytulenie, powodowało, iż to wrzało w nich. Wiedzieli czego chcą, byli pewni, jedynie może trochę wystraszeni. Mieszkał przez kilka dni pobytu w mieście, w bursie.
Poszli tam by być razem, spokojnie...
Gdy wiedziała co ma się zaraz stać, czuła się niezręcznie. On się bał, wszystko działo się powoli i tak nieśmało zbliżała się do niego.
Otrzymała tak mnóstwo pieszczot, tak wiele pocałunków od niego, że nie potrzebowała więcej niczego. Nie martwiła się też,że do niczego więcej poza dotykiem nie doszło.
Resztę wieczoru spędzili na piwie i spacerze.
A nocą ona śniła o nim...
Następnego ranka miała iść do sklepu, przy okazji wstąpić do niego by przyszedł na śniadanie. Ubrała się ładnie, ułożyła włosy i ruszyła w drogę...
Napisała mu tylko,że zaraz u niego będzie.
Gdy weszła do jego pokoju, udawał,że spał. Nie minęła chwila a leżała na nim i się całowali. On był właściwie rozebrany, miał jedynie na sobie bielizne. Bardzo pragnęli siebie i tym razem nie zamierzali się chamować w żaden sposób. To było tak ogromne i potężne uczucie nie do zwyciężenia.
Zsunął z niej spodnie i bielizne, dziko całował ją i przytulił do siebie. Oderwał się jedynie od niej na parę sekund by złapać prezerwatywę.
I po chwili po raz pierwszy poczuła jego męskość, poczuła tą niesamowitą, zupełnie inną niż przedtem rozkosz. Jego ciepłe ciało, jej słodkie usta i oddech przyspieszony... Ta chwila zdawała się trwać a oni nie mogli się od siebie oderwać...
Oboje po tym nie mogli przestać o tym myśleć. Ona nie była dziewicą, choć czuła ,że to jej prawdziwy "pierwszy raz". On za to nie myślał,że była kiedyś z kimś innym. Szanował to i cieszył się,że teraz jest i będzie tylko jego.
Drobnostki takie jak trzymanie go za rękę cieszyły ich tego dnia jeszcze bardziej.
To jednak nie był koniec na ten dzień.
Poczuli niedosyt. Obydwoje chcieli zasmakować tego jeszcze raz.
Narodziła się ogromna namiętność i początek nienasycenia.
Gdy zostali sami w pokoju, szybko pozbyli się swoich ubrań.
Szybko stali się znów jednością. On odważał się na coraz to więcej widząc jak ona oddaje się mu. Łóżko przestało być w pewnym momencie interesujące.
Złapał ją mocno w swe ramiona i posadził na małym stoliku gdzie tam mocno trzymał za pośladki i całował po szyi. Jej jęki mówiły same o sobie, nie musieli sobie nic mówić, a mimo to szeptali sobie najskrytsze wyznania.
Zmieniali jeszcze kilka razy pozycję. Pamiętają dokładnie każdy dotyk, każdy gorący oddech. Wpatał dłoń w jej włosy mocno ją przytulając, chowając ją w swoich ramionach, otulając ją całym sobą i sam dysząc...
Takich chwil się nie zapomina.
Ona już spała z uśmiechem na ustach i z dłonią między swoimi udami wspominając to. Śniąc o przyszłości.
Nastrój:
tagi:
Ona, ciągle ta sama ona... Nic się nie zmienia.
On się nią opiekuje. Widać,że stara się dla niej, ale to nie wystarczy...
Leżeli razem na łóżku, była odwrócona do niego plecami, miała zamknięte oczy. On obejmował ją i całował po szyi. Odkręciła się w jego stronę przytulając się i całując jego usta coraz namiętniej. On wędrował po jej tali dłońmi, budziło to w niej podniecenie i chęci do dalszych zabaw. Przymykała oczka i ocierając się nogami o jego nogi, dłonie jego prowadząc na swoje pośladki, zachęcała go do dalszego działania. Długo nie trwało namawianie go. Po półroku spędzania czasu ze sobą, bycia razem, nie musiała prosić o jego namiętny dotyk, nie musiała o nic prosić... Minęła chwila, może dwie jak została tylko w samej podkoszulce. Całował jej brzuch jak i podbrzusze, dłońmi wodził a to po jej biodrach, a to po piersiach pod podkoszulką. Przymykała oczy, nie myślała o niczym. Chciała żyć i trwać tylko w chwili...
Doprowadzał ją do chwilowego szaleństwa. Sprawiał,że jej oddech przyspiesza i staję się coraz głębszy i gorętszy. Szeptał jej do ucha, równie zdyszany jak ona, że ją kocha, że jest jedyna...
Dobrze wiedziała,że innej nie kocha, że jest najważniejsza na świecie. To było chyba dla niej i tak za mało...
Leżąc nago obok niego, pozwalając się dotykać, zamyka oczy i zaczyna myśleć, że robi to, pozwala na to by zgasić resztę tego co czuję....
Nastrój:
tagi:
To co było kiedyś, bardzo szybko minęło.
Pojawił się nowy On, inny, lepszy, bez porównania.
Pojawił się w snach, w każdej myśli i zamieszał w jej życiu.
Szybko sprawił,że zechciała oddać mu wszystko poczynając od serca...
A co On dał? Dostała w końcu to czego pragnęła.
Spędzili ze sobą parę dni, ale były to najwspanialsze dni, choć pojawią się jeszcze lepsze. Nawet chwile trudniejsze były czymś pięknym.
Gdy przyjechał do niej znów, spędzili razem weekend.
Spał w pokoju obok, zrobiła śniadanie, obiad, pyszną kolację.
Na drugi dzień bardzo rano zaczęła piec chlebek. Gdy tak raniutko zostali sami, wślizgnęła się mu pod kołderkę, patrzyła jak śpi przez dłuższą chwilę, w połowie rozebrany... Uśmiechała się sama do siebie trzymając łapkę na jego policzku. Zaczęła całować jego policzek i szyjkę, szepcząc mu do uszka jak bardzo go kocha.On przebudzając się przytulił się kładąc głowę w jej biust i ją na plecach.Sam Jego dotyk sprawiał,że czuła ogromne podniecenie, a jak ją zaczął całować tak delikatnie, zmysłowo, języczkiem drażnić jej języczek zupełnie ją rozpalił. Poruszała bioderkami wiercąc się mu.
Rękoma wędrował po jej udach i pośladkach. Pobawili się tak w tulenie i słodkie pocałunki. Poleżeli też jeszcze trochę spokojnie, a potem gdy on znów przysnął obudziła go śniadaniem, kanapkami z jej własnym wypieczonym chlebem i ciepłą herbatką, taką jak On lubi....
Nastrój:
tagi:
Szablon zrobiony przez
Husk Til Doden Tylko i wyłącznie dla
tego bloga, na specjalne zamówienie jego autorki. Obrazek pochodzi z
tej strony Łapy precz inaczej poucinam!